piersi, lecz książę ujął palcami jej małą, lekko zaostrzoną

- Skąd ta sroga mina? Jesteś zły, że zaprosiłam dzieci na
wzrok i znów spojrzenia ich się spotkały. Powstała między nimi strefa gorąca -
- Nadchodzą Ciemności! Musimy się ukryć, Glorio Aleksandro! Musimy przygotować plan! „Choćbym chodził ciemną doliną...”
Wpadł w panikę. Nie chciał, Ŝeby go kochała. PoŜądała - tak. Potrzebny jej był -
goście. Spodziewamy się ich dopiero o siódmej.
- Jutro wyjeżdża.
Kiedy ją zobaczył, mowę mu niemal odjęło i zrozumiał, Ŝe za bardzo mu się
chwilą, Camryn uśmiechnęła się do Willow, która wciąż próbowała
mu prawdy o śmierci Chada zmieniłoby wszystko! Samo myślenie
że jej podopieczni czuli się szczęśliwi.
- Ojciec pana uważał, że ma jeszcze czas, by zapewnić przyszłość pańskiej siostrze.
- Nie przyjechałam tutaj, by się bawić. Moim obowiązkiem
- A po co? - zapytał bez ogródek. Podniósł głowę i obrzucił ją podejrzliwym wzrokiem.
końca, Willow siedziała w milczeniu w pokoju Amy. Opłukała


wypominać.

Czy teraz się pokłócili? Arabella zauważyła (choć Clemen¬cy tego nie widziała), że Lysander zerka na nią, gdy nikt nie patrzy. Nie czuł się swobodnie, to pewne. Zawsze, kiedy zdarzyło mu się znaleźć w tym samym pomieszczeniu co panna Stoneham, utrzymywał wobec niej wyraźny dystans albo znajdował jakąś wymówkę i opuszczał pokój.
dreszcz ją przeszył.
- Nie lubiła seksu.

Lysander wbił w nią wnikliwe spojrzenie, lecz nic nie powiedział. Nie do końca uwierzył w historyjkę o farbach, choć brzmiała całkiem wiarygodnie; wiedział dobrze, że ciotka, jeśli tylko mogła, unikała dalekich podróży. Czuł się jednak zbyt przygnębiony, by zdobyć się na jakikolwiek sprzeciw.

doczekać, kiedy je zobaczę.
- Ona nie ważyłaby się niczego dotykać.
Przede mną trudne zadanie, pomyślała.

- Nie, tyle tylko, byście mieli oczy i uszy otwarte i zdali mi sprawozdanie.

jeszcze potrwa?!
szanse na przetrwanie. Dlatego Tanner nie miał wyboru.
ewentualnej nieuczciwości Matthew. Prawdę rzekłszy, raczej nie